marzec'68

Mapa protestów

Aktualnie znajdujesz się na: /

Kielce


  Galeria    


Pod koniec lat 60. w Kielcach istniały tylko dwie szkoły aspirujące do miana uczelni wyższej – Studium Nauczycielskie oraz Wyższa Szkoła Inżynierska (która kształcenie w systemie dziennym rozpoczęła dopiero w roku akademickim 1967/68). Obie placówki miały wtedy stosunkowo niedługą historię i dopiero na ich podstawie utworzono w latach późniejszych dwie szkoły wyższe – Politechnikę Świętokrzyską oraz Wyższą Szkołę Pedagogiczną. Wynikająca z tego słabość środowiska akademickiego w Kielcach była na pewno jedną z przyczyn stosunkowo spokojnego rozwoju wypadków w Marcu 1968 roku w regionie.

11 marca na terenie Kielc oraz Ostrowca Świętokrzyskiego, Starachowic i Skarżyska Kamiennej zaczęły pojawiać się pierwsze ulotki. Wyrażano w nich poparcie dla protestujących studentów. W następnych dniach ulotki, jak również hasła pisane w miejscach publicznych, pojawiały się już na terenie całego województwa, nawet w niewielkich miasteczkach i wsiach. W ten sposób mieszkańcy Kielc i województwa kieleckiego przekazywali swoje poparcie dla studentów, ale także sprzeciw wobec sytuacji społeczno – politycznej w kraju (duża grupa ulotek miała wydźwięk antypartyjny i antyrządowy). Do końca marca i w pierwszych dniach kwietnia na terenie województwa kieleckiego rozkolportowano co najmniej 220 egzemplarzy ulotek, odezw i rezolucji (w tym 106 na terenie Kielc). Za ich rozprowadzenie oraz za pisanie wrogich haseł zatrzymano 17 osób. Trzy osoby zostały za taką formę zaangażowania w wydarzenia marcowe ukarane (w trybie nakazowym, z art. 170 kk) przez sąd. 21 marca 1968 r. Sąd Powiatowy w Busku Zdroju skazał 20- letniego Czesława Kumorka, robotnika zam. w Brzostkowie, na tysiąc złotych grzywny oraz tydzień aresztu w zawieszeniu. Podstawą oskarżenia i skazania był fakt, iż Kumorek 16 marca kolportował własnoręcznie napisaną ulotkę o treści: Kraków miasteczko studentów. Studenci od dnia 16 – 18 III 68 r. nakładamy na rękawy czarne opaski na znak żałoby po zmarłej studentce Uniwersytetu Warszawskiego, która zginęła z rąk bestialskich stróżów porządku. Natomiast 23 marca Sąd Powiatowy w Kielcach skazał dwóch uczniów z Kielc, Jana Domagałę i Zbigniewa Niepsuja, za wymalowanie farbą olejną na terenie miasta 8 haseł o treści: precz z Gomułką. Ukarano ich za to grzywną (po 1500 zł) oraz 10 dniami aresztu (w zawieszeniu).
Ponadto za publiczne wypowiedzi, w których wyrażano solidarność ze studentami, zatrzymano kolejne 38 osób. Jedną z nich sąd skazał na grzywnę w wysokości 1500 zł. W pozostałych przypadkach skierowano wnioski o ukaranie do Kolegium Karno – Administracyjnego lub przeprowadzono rozmowy profilaktyczno – ostrzegawcze.
Aby nie dopuścić do studenckich wystąpień władze podjęły zdecydowane działania profilaktyczne. Akademiki zostały zupełnie zamknięte dla osób z zewnątrz, aktywiści partyjni z udziałem kadry prowadzili dla młodzieży spotkania wyjaśniające tło wydarzeń. Bardzo szybko doprowadzono do podjęcia w obu szkołach rezolucji, w których studenci potępiali swych kolegów z Warszawy. Nie udało się jednak zupełnie zablokować kontaktów. Do Kielc docierali studenccy emisariusze z innych ośrodków akademickich (głównie z Warszawy i Krakowa) z odezwami i rezolucjami. Pewne działania podejmowali także studenci WSI – cztery osoby studiujące wieczorowo (Jan Zakrzewski, Jan Rutowicz, Marek Zwoliński, Teresa Zielińska) kolportowały odezwy studentów krakowskich. Natomiast studiujący dziennie Leszek Mojsiejenka, Lech Ogonowski, Jacek Zboś oraz Marek Żelazny wykonali i rozkolportowali na terenie Kielc 66 egzemplarzy wyrażających solidarność ze studentami z Warszawy. Dzięki zdecydowanej obronie dziekana WSI dr Zbigniewa Trylskiego studenci nie zostali relegowani z uczelni, a ukarano ich tylko usunięciem z ZMS.
W Kielcach i na terenie województwa szybko ruszyła także propagandowa machina uruchomiona przez władze. Właściwie w każdym zakładzie pracy odbywały się wiece i masówki. 18 marca 1968 r. w Kielcach odbył się wojewódzki wiec partyjny. Miała być to manifestacja solidarności z partią przeciwko wrogom Polski Ludowej, rozrabiaczom i wichrzycielom, którzy mącąc spokój akademickiej młodzieży Warszawy usiłowali doprowadzić do konfliktu społeczeństwa z partią. Na Placu Obrońców Stalingradu zgromadziło się ponad 25 tysięcy aktywistów partyjnych, organizacji młodzieżowych i społecznych ze wszystkich miast i powiatów. Przemówienie wygłosił I sekretarz KW PZPR w Kielcach Franciszek Wachowicz. Hasła skandowane w czasie wiecu, jak i te na transparentach (w liczbie około 2 tysięcy), mówiły o poparciu dla polityki partii i I sekretarza KC PZPR. Zgromadzenie takiej liczby ludzi w jednym miejscu wykorzystali studenccy emisariusze, kolportując wśród uczestników wiecu ulotkę o treści: My studenci miasta Krakowa zapewniamy Was, że absolutnie nie występujemy przeciw klasie robotniczej. Prasa próbuje skłócić robotników ze studentami. W kłamliwy sposób podaje fakty. Nasze żądania: czy chcecie aby bito profesorów UJ chlubę naszego miasta, czy chcecie aby uzbrojeni po zęby funkcjonariusze MO i ORMO bili bezbronne studentki i studentów. Domagamy się ukarania winnych masakry na studentach. Byliśmy i jesteśmy z Wami.

Edyta Krężołek